Po lekcjach, dziewczyny wyszły z budynku i oparły się o maskę czarnego auta.
- Dobra, więc jak on wygląda? – zapytała leniwie Viki.
- Ale kto?
- No ten Tom. – powiedziała spokojnie, ale Nicole on tego imienia przechodziły teraz ciarki. – Chętnie go poznam.
- Nie jestem pewna, czy to dobry pomysł…
- Nie wygłupiaj się. – a gdy zapadła cisza, Viktoria dodała – No, czekam…
- Ygh, i tak wiem, że nie wygram z twoją ciekawością. Jesteś strasznie uparta.
Viki tylko szeroko się uśmiechnęła.
- Hm…Ciemne włosy, ciemne oczy i ciemne ubranie.
- Ta… To ja będę go wypatrywać, a ty zastanów się nad przymiotnikami.
- No co!? – prychnęła Nicole i zaczęła bazgrzeć w zeszycie.
Po około dwóch minutach usłyszała:
- Hey Nick, to przypadkiem nie ten co właśnie wychodzi.
Nicole podniosła szybko głowę. W drzwiach, wolnym krokiem, szedł Tom. Gdy towarzyszka nie odpowiedziała, Viktoria krzyknęła:
- Ej, Tom!
Nicole wymierzyła koleżankę chłodnym spojrzeniem.
- Coś się stało? – powiedział ostrożnie.
Zwracał się do Nick.
- Chcę… żebyś poznał moją znajomą, Viki.
- Siemka.
- Cześć. – uścisnęli sobie dłonie.
- Gdzie mieszkasz?
'' Zaczyna się.'' – pomyślała Nick, która jednak nie chciała się wtrącać.
- Na Misty.
Obydwie dziewczyny wybałuszyły na niego oczy.
- Co?
- Jaki numer?
- 71…
- Cztery domy ode mnie. – powiedziała Nicole bez wyrazu.
Teraz i on wytrzeszczał oczy.
- Naprawdę?
Nick skinęła powoli głową.
- Em… Ja tu nadal jestem. – Viki zmrużyła oczy.
- Dobra, coś jeszcze chcecie? – zapytał Tom.
- Masz samochód? – Viktoria wyprzedziła Nicole.
Nick popatrzyła na znajomą, a z jej oczu można było wyczytać '' Co ty wyprawiasz!? ''. W odpowiedzi, dziewczyna uśmiechnęła się.
- Nie, dam radę pieszo.- powiedział chłopak, który najwyraźniej nie zauważył incydentu.
- Możemy cię podwieść. – Viki nie zamierzała dać mu za wygraną.
- Sorry, ale mam coś jeszcze do załatwienia. – I uśmiechnął się w geście pożegnania.
Gdy już się oddalił na tyle, by nie słyszeć dziewczyn, Viktoria powiedziała:
- Phi… Myślałam, że będzie o wiele gorzej.
- Jak to?
- No wiesz, że będzie małomówny, zupełnie tajemniczy, brzydki…
- Co sugerujesz? – Nicole już dobrze wiedziała, że Viki coś sobie przemyślała.
- Przecież widzę, że nie miałaś jeszcze chłopaka. – powiedziała spokojnie, lecz widać było, że w duchu cicho chichocze.
- Viktoria, ja nie szukam sobie chłopaka.
- Dobra, zapomnij. Podwieziesz mnie? – spytała.
- A ty nie masz swojego?
- Jakbym miała, to pewnie nie byłoby teraz tej rozmowy. – rzekła Viki. ''Ma rację'' – pomyślała jej towarzyszka. – To jak? Podwieziesz mnie?
- Dobra, ale wiedz, że musimy zajechać też po Maxa.
- Spoko. – dziewczyny zerwały się i zajęły swoje miejsca w aucie.
Droga była cicha, i –na szczęście- krótka. Max czekał już na podjeździe.
- Cześć. – przywitał się, z niechęcią siadając z tyłu.
- Siema, jestem Viktoria. – odwróciła się. – I wiem, że ty jesteś Max.
- Ta…
Nastąpiła nieprzyjemna cisza.
- Więc, jak tam w szkole? – zapytała Nick, która chciała zmienić temat.
- Super. Byłem już nawet odpytywany.
- Na jaki temat?
- Starożytna Grecja.
- I jak poszło?
- Z początku była łatwizna, ale następny pytanie, wydawały się jak z kosmosu.
- I w sumie dostałeś…?
- 4. Później jakiś koleś obok powiedział, że i tak mi odpuściła – wzruszył ramionami.
- No to całkiem nieźle. Czyli, jak widać, masz też znajomych.
- Prawda, i są całkiem fajni i ciekawi. – uśmiechnął się. – I wiesz, widziałem taką dziewczynę…
- O nie! Znowu! – zaśmiała się Nicole.
- A co, dostałeś już kosza od dziewczyny? – zwróciła się do Maxa Viki, która też zachichotała.
- Żeby tylko raz! – zarumienił się. – A co do dziewczyny, to jednak więcej ona na mnie spogląda, niż ja na nią. – dodał dumny.
- No proszę. W tej nowej szkole jesteś najwyraźniej uważany za przystojniaka. Dobrze, że mnie o się nie tyczy. – zażartowała.
- Ty mi się też nie podobasz. – zagrał obrażonego.
- Nie jestem zła. – uśmiechnęła się.
Po tej rozmowie, Nicole zapytała się w końcu:
- Dobrze Viki, więc gdzie mam się zatrzymać? Tutaj może być?
- Jasne. – zaczęła odpinać pas bezpieczeństwa. – Dzięki.
- Miło było – powiedział rozpromieniony Max.
- Mi też. Do zobaczenia jutro, Nicole!
- Cześć!
Gdy drzwi zamknęły się, dziewczyna powoli nacisnęła pedał gazu.
- Widzę, moja droga siostro, że ty też masz już znajomą.
- I całe szczęście, że od samego początku się z nią spotkałam.
Dziękuję za cierpliwość : P Mój '' Paczator '' jest taki wolny, że już mi samej nie chce się czekać. Jeśli wystąpił jakiś błąd, to proszę mi go szybko podać : P
To wszystko, dziękuję oOLAALOo
Olka dodawaj następny! :D
OdpowiedzUsuń